Któż z nas jej nie zna..?

Od wczesnego dzieciństwa do jesieni życia jest z nami na codzień. 

Mała czy duża, rodzinna, studencka, a nawet wspólna w miejscu pracy-trudno znaleźć szafkę kuchenną bez herbaty ekspresowej!!!

Czy kiedykolwiek w oczekiwaniu na zagotowanie wody w czajniku zastanawialiście się skąd się wzięła? Kim był geniusz, który trafił w gusta 90% konsumentów na współczesnym rynku herbat?

Jak wiele wynalazków zyskała popularność przez pomyłkę (sic!)  Sławę przyniosła nie swoim twórcom, a człowiekowi, który miał niezwykłe szczęście w biznesie.

Otóż w 1908 roku  nowojorski importer herbaty Thomas Sullivan szukając nowych rynków zbytu, zaczął wysyłać potencjalnym klientom próbki swoich herbat. Zamiast wysyłać luzem pakował ją do małych, jedwabnych woreczków. Każdy z nich zawierał odmierzoną 1 porcję herbaty, którą należało przesypać do szklanki i zalać wodą. Klienci jednak nie odczytali intencji Sullivana i umieszczali całe woreczki w szklankach. Wkrótce okazało się, że nowa metoda parzenia herbaty zdobywa rzesze zwolenników!

Z biegiem czasu jedwab zastąpiono gazą, a dalej-ją papierem i sztucznym jedwabiem. Dla wrażliwych kubków smakowych koneserów picia herbaty, ten sposób był jednak nie do przyjęcia. Materiały użyte do wytwarzania torebek i łączenia ich brzegów zmieniały smak i aromat napoju. Pomoc nadeszła z niemieckiej firmy Teekanne, której inżynier w 1929r. wyprodukował z konopi manilskich i włókien termoplastycznych materiał o neutralnym smaku. To przekonało nawet najwybredniejszych konsumentów.

Dziś sam tylko Tetley sprzedaje 200 mln torebeczek tygodniowo, a papierem użytym do ich produkcji można by pokryć 128 boisk piłkarskich!

Na całym świecie zużywa się obecnie ponad 220 miliardów sztuk dwukomorowych torebek rocznie. Jednym z ostatnich miejsc, w których herbata ekspresowa nie jest w ogóle podawana, jest hotel Ritz w Londynie, który serwuje 17 gatunków herbaty wyłącznie liściastej parzonej na sposób tradycyjny.

Co ciekawe, 7 lat przed pomysłem Sullivana do amerykańskiego urzędu patentowego wpłynął wniosek na „listki herbaty”. 

Listki herbaty – rysunek z wniosku patentowego Roberty C. Lawson i Mary Mclaren

 

Jego twórczyniami były Roberta C. Lawson i Mary Mclaren. Wynalazek zakładał, że herbata byłaby umieszczana w woreczkach z materiału, zanurzanych w gorącej wodzie. Dzięki temu w szklance nie zostawałyby fusy. Przy okazji generowałoby to oszczędności, pozwalając na jej kilkukrotne parzenie. Patent nr. US 723287 A nadano 24.03.1903 roku. Wynalazek chociaż użyteczny, nie zyskał żadnej popularności.  

Sytuacja zmieniła się dopiero w wyniku ww. przypadku. Dzięki niemu dziś możemy się cieszyć doskonałym smakiem i aromatem ulubionego napoju przygotowanego ekspresowo i wygodnej formie.

Ogromny wybór herbat prozdrowotnych znajdziesz w naszym sklepie https://witajzdrowie.com. Zadbaliśmy nie tylko o to, by każdy znalazł w nim swój ulubiony smak, ale i o najwyższą jakość produktów.




Po tej historii sama nabrałam ochoty na herbatę, moim najnowszym hitem jest cała kolekcja aromatów z firmy Yogi Tea, które możesz kupić tutaj YOGI TEA.

A Ty, jaką wybierasz? Ziołową, czerwoną, zieloną, chińską czy ajurwedyjską?


Wejdź do sklepu i znajdź coś dla siebie w naszej bogatej ofercie herbat klikając tutaj.

Ekipa Witaj Zdrowie